Zanim podejmie decyzję, poświęci czas i zdobytą wcześniej wiedzę na zastanowienie się, jak ma postąpić w obliczu atakujących go ze wszystkich stron informacji. Istniejące i pogłębiające się od lat problemy związane z wykorzystywaniem i niszczeniem środowiska naturalnego dla większości osób są niedostrzegalne albo niezrozumiałe. Ludziom wydaje się, że to ich nie dotyczy, stąd brak zainteresowania nie tylko działaniem, ale nawet dyskusją na te tematy. Potrzebujemy nie tylko w Polsce, ale i wszędzie na świecie wyedukowanych, widzących skalę powiązań politycznych i gospodarczych obywateli. Potrzebujemy też liderów zmiany społecznej, którzy swoją postawą i aktywnością tworzyć będą trendy zrównoważonej produkcji i konsumpcji.

Tak, bardzo bym chciał, żeby mój sąsiad, Kowalski, idąc do sklepu, wybierał produkty, które wytwarzane są w sposób niezagrażający człowiekowi, środowisku czy zwierzętom. Do tego trzeba edukacji, która nie bazuje tylko na przekazywaniu i przetwarzaniu informacji, ale uczy nas empatii i rozumienia procesów współzależności. Daje nam, obywatelom i konsumentom, możliwość takiego mówienia o zmianach klimatu, bezpieczeństwie, adaptacji czy innowacjach, by pojąć wysoki poziom złożoności systemów ekologicznych, powiązanych przyrodniczo, kulturowo i społecznie. Do tego zmierzają też postulowane zmiany w procesach edukacyjnych, mające przybliżać młodym ludziom wieloaspektowość zrównoważonego rozwoju. To ważne, gdyż już teraz – a w przyszłości będzie to niezbędne – musimy nabywać umiejętności przekraczania granic wyznaczonych przez ograniczone w swym myśleniu branże i dziedziny. Kowalski, aby świadomie wybierać, powinien mieć wiedzę nieograniczającą się tylko do tradycji, historycznych i kulturowych rytuałów i powierzchownych poglądów.

Z powodu zagrożeń i potrzeby wielkiej zmiany otwiera się przed nami możliwość wprowadzania inteligentnych innowacji i autentycznego zrównoważonego rozwoju. Możliwość ta nie zostanie zablokowana przez obywateli tylko wtedy, kiedy uznają oni, że to, o czym mówią politycy, przedsiębiorcy, działacze społeczni, a nawet przywódcy duchowi, tacy jak papież Franciszek czy Dalajlama, dotyczy ich bezpośrednio. Aby umożliwić ludziom nabywanie takiej wiedzy, powinny zostać stworzone warunki, w których formalna i nieformalna edukacja połączy swoje zasoby i umiejętności w pracy na rzecz zmiany społecznej. Czas, aby przy współpracy rządu, samorządu, uczelni, szkół, przedsiębiorców i organizacji pozarządowych stworzyć systemy umożliwiające konfrontowanie dotychczasowej wiedzy z nowymi wyzwaniami. Aby Kowalski mógł świadomie wybierać, postarajmy się przekroczyć własne ograniczenia w naszych branżowych organizacjach, wykorzystując nadchodzącą zmianę. Potrzeba do tego odwagi i empatii. Liczę na siebie i wielu tych, którym zależy na przyszłości Polski i świata.