Czym jest według Pana CSR?

Powszechne rozumienie tego skrótu oznacza społeczną odpowiedzialność przedsiębiorstw kryjącą się m.in. w: etycznym prowadzeniu działalności, dobrych relacjach z pracownikami, dbaniu o kulturę organizacyjną firmy i ład korporacyjny, dobrych stosunkach z interesariuszami realizowanych w dialogu i partnerstwie, odpowiedzialności za środowisko naturalne i rozsądnym korzystaniu z jego zasobów.

Przede wszystkim należy pamiętać, że za każdym biznesem stoją ludzie i to oni podejmują decyzje.

A tak w kilku słowach?

Odpowiedzialny biznes to zawsze będzie pochodna własnej inicjatywy. Osobną kwestią jest tworzenie zachęt i rozwiązań prawnych premiujących takie postawy. Nie zgadzam się natomiast z rozpowszechnianą w dzisiejszym świecie tezą, że w biznesie nie ma moralności. Jest jej dokładnie tyle, na ile moralnie w codziennym życiu, a więc i w czasie zarządzania przedsiębiorstwami, postępują zaangażowani w biznes ludzie.

I tu przekonuje mnie pojęcie proponowane przez OECD, która nie mówi o CSR, tylko właśnie o odpowiedzialnym prowadzeniu biznesu (responsible business conduct, RBC).

Ma Pan doświadczenie menedżerskie. Jakie znaczenie ma według Pana zarządzanie organizacjami w oparciu o wartości i odpowiedzialność wobec różnych grup interesariuszy?

Zarządzanie firmą w oparciu o wartości, misję i odpowiedzialność wobec interesariuszy jest dziś standardem w prowadzeniu biznesu. Dobrze to widać w sytuacjach poszukiwania nowych rynków zbytu lub w relacjach inwestorskich – coraz częściej inwestorzy zwracają uwagę na etyczne standardy funkcjonujące w danej firmie, i to nie tylko te na papierze w postaci kodeksów etycznych, ale także w postaci konkretnych działań i zachowań biznesowych. Coraz częściej firmy, w tym także polskie, wpisują działania z obszaru CSR do swoich długofalowych strategii działania, zamiast tworzyć oddzielne strategie dotyczące tylko społecznej odpowiedzialności.

Koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu została w ostatnich latach zdewaluowana i często jest sprowadzana do narzędzia PR. Co Pan o tym sądzi?

To prawda, dość często mówi się o hipokryzji CSR, o tym, że firmy publikują swoje raporty społeczne tylko dla przykrycia prawdziwych zachowań, które przynoszą negatywny wpływ na środowisko. Z drugiej strony żyjemy dziś w globalnej wiosce, gdzie pewne standardy postępowania po prostu są niedopuszczalne, gdzie nacisk organizacji społeczeństwa obywatelskiego jest tak duży, że firmy szybko dostrzegają, że nie opłaca się ukrywać pewnych działań lub informować o nich niezgodnie z prawdą.

Nie ma nic złego w działalności charytatywnej, wspieraniu przez duże firmy inicjatyw sportowych itd., ale jeśli firma w swojej strategii CSR prowadzi tylko takie działania, to dziś jest to za mało.

Klasyk myśli socjologicznej Emil Durkheim napisał kiedyś, że wszystkie podsystemy (edukacja, biznes, polityka etc.) społeczeństwa albo państwa odzwierciedlają dominujące w społeczeństwie normy i wartości, czyli porządek moralny. Jaki, Pańskim zdaniem, porządek moralny jest odzwierciedlony przez polski biznes?

Inny klasyk myśli socjologicznej Max Weber na początku XX wieku uznał, że to asceza protestancka stworzyła motywację psychiczną do działań na rzecz rozwoju, poprzez uznanie pracy za „zawód” i realizowanie jej zgodnie z powołaniem podobnym do praktyki religijnej. Gorliwie praktykujący protestanci osiąganie zysków przez przedsiębiorcę interpretowali często jako jedyny środek przybliżania się do Boga.

Wydaje się, że w XXI wieku coraz mniej mamy możliwości na prowadzenie biznesu w taki sposób, który przybliżałby nas do zbawienia. Trudno jest ocenić porządek moralny odzwierciedlany przez niezależnych polskich przedsiębiorców, którzy działają w oparciu o wartości uznane przez siebie, a nie narzucone przez państwo czy inne struktury.

W odpowiedzi na to pytanie widzę raczej konieczność odwołania się właśnie do odpowiedzialności jako podstawowej kategorii moralnej. Obojętnie, jakiego jesteśmy wyznania i jaki porządek moralny reprezentujemy – każdy z nas ponosi swoją osobistą odpowiedzialność za swoje czyny.

W jednym z wywiadów w odpowiedzi na pytanie o plany Ministerstwa Rozwoju w zakresie promocji i wsparcia CSR wymieniana jest reaktywacja zespołu ds. CSR i właściwie to wszystko, bo później jest mowa o dostosowywaniu do dyrektywy o obowiązkowym raportowaniu niefinansowym i o tym, że obchodzimy 20-lecie członkostwa w OECD. To znaczy, że właściwie nie ma pomysłów poza reaktywacją zespołu, czy tak?

Pomysłów jest wiele i większość z nich jest w trakcie realizacji. Przede wszystkim wspieramy wszelkie cenne inicjatywy w obszarze CSR poprzez udzielanie honorowego patronatu ministra rozwoju takim wydarzeniom, które służą promocji tej idei.

Ponadto planujemy w najbliższym czasie wdrożenie systemowego podejścia do prowadzenia polityki w zakresie społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw poprzez m.in.: wzmocnienie w Ministerstwie działań dotyczących promocji i wsparcia CSR, wsparcie Krajowego Punktu Kontaktowego OECD (powołanego dla realizacji Wytycznych OECD dla przedsiębiorstw wielonarodowych) oraz współpracę z organizacjami pozarządowymi oraz organizacjami pracodawców, pracobiorców, związkami zawodowymi i przedstawicielami środowisk naukowych.

Wypełniamy także zobowiązania Polski w zakresie CSR na poziomie międzynarodowym i uczestniczymy w pracach Komisji Europejskiej, Rady Europy, OECD, ONZ i Międzynarodowej Organizacji Pracy – w grupach roboczych, komitetach, gdzie podejmowane są kwestie np. odpowiedzialnych łańcuchów dostaw, kwestie godnej pracy, raportowania niefinansowego itp. Z tego powodu jesteśmy m.in. zaangażowani w opracowanie polskiej wersji językowej standardu raportowania społecznego Global Reporting Initiative GRI G4, którą niebawem planujemy zaprezentować szerszej publiczności.

Są to bardzo konkretne działania, często polegające na małych krokach, ale jestem przekonany, że prowadzących we właściwym kierunku. Mamy też na stronie internetowej zakładkę dotyczącą CSR – gdzie przedsiębiorcy mogą znaleźć podstawowe informacje nt. standardów CSR, raportowania, łańcuchów dostaw i kwestii związanych z biznesem i prawami człowieka. Bardzo zachęcam do jej odwiedzenia.

W Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju zdiagnozował Pan pięć pułapek, w które wpadła polska gospodarka. Jak określi Pan rolę społecznej odpowiedzialności organizacji w ich niwelowaniu?

W nazwie Planu świadomie użyliśmy pojęcia „odpowiedzialność” – nie „zrównoważony rozwój”, nie po prostu „rozwój”, lecz „odpowiedzialny rozwój”. Wprowadzając to pojęcie, mieliśmy na myśli rozwój oparty na solidnych fundamentach ekonomicznych, ale także na wielowymiarowej solidarności społecznej. Opracowanie tego planu pozwoliło na zdiagnozowanie pułapek rozwojowych, które zostaną zniwelowane poprzez konkretne działania, mające na celu doprowadzenie do pozytywnej i lepszej jakościowo rozbudowy polskiej gospodarki. W planie oraz w opracowywanej obecnie strategii jego realizacji, proponujemy rozwiązania w skali makro, których efekty odczujemy w skali mikro – w naszych miejscach pracy, portfelach, przy załatwianiu spraw urzędowych.

Jak najbardziej widzę w tych działaniach rolę dla wdrażania zasad CSR. Nazwałbym ją odpowiedzialnością osobistą, odpowiedzialnością każdego z nas zaangażowanego w sprawy państwa oraz rozwoju społecznego i gospodarczego.

 

Rozmawiali:

MARTA KARWACKA I MAREK KŁOPOTOWSKI

 

Artykuł pochodzi z najnowszej edycji Kompendium CSR – pobierz tutaj.