W 25. rocznicę wolnej Polski czytelnicy „Gazety Wyborczej” i widzowie TVN wybrali 5 osób, które są symbolami zmian. Co dla Ciebie znaczy ta nagroda?

  • To ogromnie miłe być wyróżnionym w takim plebiscycie, znaleźć się w tym gronie. Podoba mi się docenienie za ciągłość, pracę wielu lat, a nie za chwilowe osiągnięcia. Odbieram tę nagrodę w imieniu Fundacji WOŚP, 
a więc milionów Polaków, a także całego zespołu. Zawsze podkreślam pracę zespołową, która w Polsce wychodzi super. Większość nominowanych, ich sukces, to suma pracy wielu osób. Nagrody pokazują Polakom, że dobra praca zespołowa przynosi efekty.

Jednak WOŚP to Ty, jesteś kojarzony z dobroczynnością i sukcesem, który ta organizacja odnosi od ponad 20 lat.

  • To dlatego, że wymyśliliśmy coś, co jest bardzo showmeńskie, widowiskowe. W odróżnieniu od sposobu działania siostry Małgorzaty Chmielewskiej, która jest dla mnie wzorcem realizacji dekalogu chrześcijaństwa. Ogromnie cenię to, że jest tam mało słów, dużo czynu. My mamy świetne efekty i nasze credo to wiele szumu wokół tego, co robimy. Jeśli komuś to nie odpowiada, prosimy, żeby nie przeszkadzał. Inni biorą w tym udział i się dobrze bawią.

To właśnie zabawa sprawia, że WOŚP odnosi sukces? Ostatni finał to 1800 sztabów, 120 tys. wolontariuszy, zebrane ponad 50 mln PLN.

  • U nas pomagasz, to włączasz się 
w zabawę. Nie mówimy, że jak nie pomożesz, to komuś stanie się krzywda. Nie ma szantażu. To wynika z mojego charakteru. Nigdy nie myślałem, że ta Fundacja będzie tak wyglądać, to przerosło moją wyobraźnię. Zmienność wizji jest najbardziej podniecająca, nie wiem, na co konkretnie będziemy zbierać za rok. Mamy wiele marzeń i jak je realizujemy, to jesteśmy szczęśliwi. Sukces WOŚP to triumf wolontariatu. Wszelkie gdakanie, że Polacy nie wspierają, jest nieprawdą. Polacy pomagają! Wspierają tych, którzy robią dobrze. My nie narzekamy. Wbrew paru negatywnym opiniom na mój, nasz temat, gros 
ludzi mówi – nam to odpowiada, my się przy tym świetnie czujemy!

Zabawa zbliża do Was ludzi, ale czy buduje wiarygodność WOŚP?

  • Wiarygodność buduje powaga 
i konkretność liczb! Dzięki ostatniemu finałowi zafundowaliśmy sprzęt dla 40 oddziałów geriatrii, czyli dla wszystkich! Informacja jest konkretna, tylko podana w nienapompowany sposób. Łatwiej taki komunikat usłyszeć. Radość jest w nas na co
dzień. Ale kiedy przychodzi do zakupu sprzętu medycznego, jesteśmy najbardziej poważną ekipą na świecie. 
I profesjonalną – robimy konkurs ofert, który stawia na jakość i zaawansowanie technologiczne sprzętu. Zawsze dokładnie rozliczamy się
z zakupionego sprzętu. Tu padają konkrety, tylko że padają z ust faceta, 
który chodzi w czerwonych spod-
niach, który jest otwarty. Dzięki temu
wiele osób nas słucha. Po finale dostaliśmy prawie milion like’ów, 
e-maili, esemesów, listów!

Czy ta filantropia to nie działanie jednorazowe, takie odhaczenie – pomogłem?

  • Absolutnie nie! Ludzie chcą pomagać i się angażować. Czasami jest to jednorazowy datek na orkiestrę, 
a czasami bycie wolontariuszem przy kilku finałach. Nie rozliczajmy ludzi z tego, szanujmy, bijmy brawo! Wiele organizacji działa w oparciu o filantropię, widzimy to po zaprzyjaźnionych NGO w Wielkiej Brytanii. To działa. Puszka w każdym sklepie. Powoli zapełnia się i pomaga.

A filantropia firm, czy to nie jest kupowanie czystego sumienia? Czy odpowiedzialność nie powinna przejawiać się gdzie indziej – w dbaniu o pracowników, dobrym gospodarowaniu odpadkami?

  • Społeczna odpowiedzialność biznesu to tysiące dylematów na co dzień. To dylematy każdego z nas – czy kupując produkt, mam pytać 
o jego pochodzenie, czy nie został zrobiony rączkami dziecka w Chinach. Warto podejmować odpowiedzialne decyzje na co dzień, żeby być fair. 
A filantropia firm też jest potrzebna – to jeden z elementów.

Jak się zmieniła współpraca Fundacji z firmami na przestrzeni lat?

  • Nastąpiła kolosalna zmiana! Dwadzieścia lat temu nasz biznes się rodził. Firmy miały nadzieję, że obecność przy WOŚP przełoży się na reklamę. Tak to nie działa. Dzisiaj panują światowe standardy. Mamy kilkuletnie umowy o współpracę z wybranymi firmami, które dokładnie wiedzą, jakie będą miały korzyści. Firmy dbają o informacje do pracowników, otoczenia, że biorą udział w WOŚP. 
Komunikują klientom – dzięki temu, że jesteście z nami, każde dziecko w Polsce ma przebadany słuch, bo wspieramy program Fundacji. Wybór partnerów do współpracy jest ważny, z kim nam po drodze, kto dobrze wpisuje się w potrzeby programów, ale i dla kogo to, co robimy ma sens.

Co radzisz firmom, które chcą wspierać organizacje?

  • Wybierając organizację, pochylcie się dobrze nad jej historią. Szczególnie gdy macie wizję dłuższej współpracy. Jakie mogą być efekty wsparcia dla społeczeństwa, jakie dla firmy? Czy fundacja pomoże jednej osobie czy tysiącom? Warto dawać pieniądze, bo one wracają w postaci darmowego portretu pełnego optymizmu. Może to być zdjęcie czy 
e-mail do pracowników i klientów – braliśmy w tym udział. Tak właśnie działają złote serduszka z certyfikatami. Nie policzę miejsc, w których na honorowym miejscu wisi serduszko WOŚP. Warto też angażować pracowników w wybór organizacji 
i w samo wsparcie. To niesamowicie integruje. Na przykład załoga naszych partnerów pracuje wolontariacko przy Przystanku Woodstock.

WOŚP jest najbardziej rozpoznawalną organizacją pozarządową w Polsce. Co byś poradził innym, którzy chcą się rozwijać?

  • W Polsce jest wysyp organizacji 
i nie wszystkie dobrze działają. Moja rada jest prosta: 2 plus 2 to 4, a nie 22. Nie kombinuj. Przejrzystość jest podstawą! Ważna jest pełna informacja – o tym, co robicie, jakie są efekty. Na stronie WOŚP można znaleźć adres każdego szpitala, wraz z informacją, jaki sprzęt od nas otrzymał. Rób audyt organizacji. Jeśli nie stać Cię na audyt zewnętrzny, kontroluj sam dokumenty. Unikaj rozbudowy organizacji w strukturach zarządzania. Dzięki temu decyzje podejmowane są szybciej, działa się efektywniej. Przy zakupach zrób konkurs ofert. Dzięki temu można wybrać jakość. Zamówienia publiczne są kryminogenne i zabijają polską gospodarkę! Ważny jest też marketing, 
z optymizmem, z pomysłem. Pokażcie 
w jaki sposób skutecznie pomagacie. I ostatnia rzecz – nauczcie się słuchać ludzi, którzy z Wami pracują. Ja się tego nauczyłem, po latach.

Co Ci się marzy dla Polski za kolejne 25 lat?

  • Miejmy patriotyzm w sobie, zacznijmy używać flagi na co dzień. 
Budujmy społeczeństwo obywatelskie i bądźmy aktywni. Bierzmy udział w wyborach. Marzy mi się wolontariat, taki jak w USA, gdzie ludziom chce się pomagać. I marzą mi się mądrzy politycy, profesjonalni, którzy darują sobie robienie przykrości. Moim zdaniem 25 lat wolności to jest tak naprawdę 10, 15 lat robienia dobrych, coraz bardziej odpowiedzialnych interesów. To ogromne osiągnięcie dla naszego kraju. Życzę Polakom, żeby nasze produkty były wszędzie na świecie. Zasługujemy na to!