Bieżące wydanie „Kompendium CSR” jest poświęcone zagadnieniu współpracy jako podstawie społecznie odpowiedzialnego biznesu. Jak postrzega Pan rolę współpracy we wdrażaniu zrównoważonego rozwoju?

  • Współpraca jest zawsze dobra. Bardzo istotne jest zrozumienie korzyści z niej wynikających. Aby wspierać współpracę między organizacjami rządowymi a pozarządowymi, musi 
istnieć przyjazna polityka, tj. państwowe ramy prawne. Uważam jednak, że władze państwowe powinny zachować dystans, aby możliwe było rozwijanie współpracy społeczeństwa obywatelskiego. Zasadniczą kwestią jest stworzenie przestrzeni społecznej w taki sposób, aby w pewnym momencie współpraca z władzami państwowymi nie tworzyła przeszkód.

Minął rok od katastrofy w Bangladeszu na terenie kompleksu Rana Plaza, która przykuła uwagę całego świata. Czy Pana zdaniem dokonała się od tego czasu zmiana w podejściu światowych marek do odpowiedzialności w łańcuchu dostaw w krajach azjatyckich?

  • Ten rok był wezwaniem do przebudzenia. W tym roku wszyscy poszukiwali rozwiązań, aby nie doszło do podobnych tragicznych zdarzeń. Przemysł odzieżowy podjął odpowiednie kroki, poczyniono duże postępy, lecz nie rozwiązuje to jeszcze problemu. To dopiero początek. Musimy stworzyć mechanizmy współdziałania, dojść do porozumienia 
w kwestii bezpiecznych warunków pracy. Musimy zadbać o to, żeby praca w fabrykach była wykonywana w bezpiecznym otoczeniu, na bezpiecznych stanowiskach pracy, chronionych przed pożarem, za godziwą płacę. W Bangladeszu wzrosły pensje dla pracowników przemysłu odzieżowego, co jest pozytywnym zjawiskiem, lecz konieczne są dalsze działania. Współpraca musi prowadzić do konkretnych i skutecznych rozwiązań. Powinniśmy jak najszybciej uzgodnić i wdrożyć dalsze działania w Bangladeszu i w innych krajach, takich jak Kambodża, Wietnam 
i wszędzie tam, gdzie istnieje przemysł. Dostaliśmy niezłą nauczkę. Chcemy mieć pewność, że taka sytuacja nie powtórzy się w żadnej innej branży, w żadnym innym kraju. 
Musimy się do tego przygotować. Żeby nie była to chwilowa uwaga świata, ale droga do trwałych zmian.

Pojawiają się w tym kontekście opinie, że głos konsumenta nie ma tak dużej mocy, jak przewidywano, że odwrót konsumentów od marki nie stanowi skutecznego nacisku na stosowanie bardziej zrównoważonych praktyk. Czy zgadza się Pan z tymi opiniami?

  • Głos konsumenta ma bardzo duże znaczenie. Szybka reakcja konsumentów sprawiła, że branża odzieżowa potraktowała zdarzenie poważnie. Gdyby nie odbyły się demonstracje, gdyby nie zwrócono uwagi na to zdarzenie, to prawdopodobnie branża nie współdziałałaby tak czynnie, jak to ma miejsce. Konsumenci nie powinni milknąć, powinni stawiać wymagania, komunikować, że nie chcą nosić ubrań splamionych krwią ubogich pracowników. Konsument powinien mówić otwarcie, że jest przeciwny wykorzystywaniu ludzi poprzez utrzymywanie bardzo niskich płac i że jest gotowy, jako konsument, ponieść koszty ich wzrostu. Że nie chce być częścią tego wyzysku. Należy o tym stale mówić. Grupy konsumentów muszą być czujne i śmiało zabierać głos.

Mamy już rok 2014 i zbliżamy się do podsumowań Milenijnych Celów Rozwoju oraz współpracy nawiązanej dla osiągnięcia tych celów. Jak ocenia Pan efekty tego przedsięwzięcia?

  • Milenijne Cele Rozwoju (MCR)1 to jedna z najlepszych inicjatyw, jaka została kiedykolwiek powołana. 
W 2000 roku na szczycie Organizacji Narodów Zjednoczonych nawiązano współpracę między przywódcami wszystkich krajów oraz podjęto uchwałę dotyczącą realizacji poszczególnych celów w określonych ramach czasowych. Nigdy wcześniej coś takiego nie miało miejsca. Wątpiono, czy taka współpraca ma sens. To jest przykład dobrego porozumienia władz, biznesu i organizacji, którzy zaczęli poważnie traktować postawione wyzwania. Wiele krajów na tym skorzystało. Zbliża się rok 2015, dlatego powinniśmy przyspieszyć i osiągnąć to, co założyliśmy. Mam nadzieję, że Bangladesz osiągnie wszystkie cele, siedem z nich na pewno tak. Zobaczymy, jak wiele krajów osiągnęło wszystkie cele, ile z nich zostało, a także w jaki sposób realizować kolejne, tj. Milenijne Cele Rozwoju II. Pierwszy cel dotyczył zmniejszenia o połowę liczby ludzi żyjących w ubóstwie i w wielu krajach udało się tego dokonać. W przypadku Bangladeszu nastąpiło to już w zeszłym roku. Jeżeli osiągnięto cel związany ze zmniejszeniem o połowę liczby ludzi żyjących w ubóstwie, to kolejny etap MCR II pozwoli na jego całkowitą eliminację – uwolnienie świata od ubóstwa.

Jaki był najistotniejszy czynnik, który napędzał proces realizacji celów?

  • Najważniejsze było samo ustanowienie celów, co w znacznym stopniu było zależne od woli politycznej, ponieważ zostały one ustanowione przez przywódców politycznych, przywódców państw. Następnie zostało to przełożone na pracę poszczególnych organizacji. Społeczeństwo obywatelskie potraktowało sprawę poważnie, organizacje pozarządowe, agendy rządowe i międzynarodowe również. Mogliśmy wyraźnie zobaczyć, co chcemy osiagnąć, i wszystkim planom i działaniom nadać jeden kierunek. Myślę, że na tym polegała siła MCR, w tym tkwi piękno tego przedsięwzięcia.

Jak będą wyglądały kolejne cele w ramach II generacji MCR?

  • Prawdopodobnie zostaną one przyjęte pod koniec następnego roku, obecnie trwa ich przygotowanie. Data osiągnięcia kolejnych celów
to prawdopodobnie rok 2030. 
Niektórzy sugerują wprowadzenie nowej nazwy: Zrównoważone Cele
Rozwoju. Będzie to kontynuacja
pierwszych celów, lecz zostaną
ustanowione nowe cele dotyczące
zmian klimatu i innych kwestii. 
Najważniejsze jest to, że współpraca będzie kontynuowana.

 

1. Milenijne Cele Rozwoju (ang. Millennium Development Goals, skrót MDG) to osiem celów, które 189 krajów członkowskich zobowiązało się osiągnąć w ramach Projektu Milenijnego ONZ. Należą do nich m.in. zlikwidowanie skrajnego ubóstwa i głodu, zapewnienie powszechnego nauczania na poziomie podstawowym, poprawa stanu zdrowia kobiet ciężarnych i położnic, czy zmniejszenie wskaźnika umieralności dzieci, które 189 krajów członkowskich zobowiązało się osiągnąć w ramach Projektu Milenijnego ONZ.