Swoją książkę rozpoczyna Pan słowami: ciężko pracuję i gram ostro. Czy można grać ostro i wciąż pozostawać odpowiedzialnym przedsiębiorcą?

  • Myślę, że większość odpowiedzialnych przedsiębiorców kocha swoją pracę i cieszy się życiem. Zabawa, ostra gra i ciężka praca to dla mnie po prostu kolejny sposób, by powiedzieć „kochaj to, co robisz, i rób to, co kochasz”. Życie pełne pasji, entuzjazmu i porządnej dawki humoru jest najbardziej odpowiedzialną rzeczą, jaką przedsiębiorca może zrobić, ponieważ tworzy to otoczenie sprzyjające rozwojowi również innych osób.

Zachęca Pan ludzi do „olewania” dotychczasowych sposobów działania, zasad. Dlaczego?

  • Podejście oparte na dotychczasowych sposobach działania stanowi największą przeszkodę na drodze postępu i zmian. Naszym celem 
w Virgin od zawsze było polepszanie jakości życia ludzi. Jednak aby tego dokonać, konieczna była reorganizacja i przewrócenie wszystkiego do góry nogami. Przykładowo podróże lotnicze w latach 70. i 80. ubiegłego wieku postrzegane były jako nudne i cechowały się fatalną obsługą. Rynek kontrolowało kilku przewoźników krajowych niechętnych do doskonalenia, nie wspominając już o wprowadzaniu innowacji. 
W związku z tym stworzyliśmy Virgin Atlantic, przywróciliśmy radość z latania i towarzyszące temu emocje, zrewolucjonizowaliśmy cały
rynek lotniczy.

„Screw business as usual” („Chrzanić zwykły biznes”) to tytuł Pana najnowszej książki, która opisuje nowe podejście do prowadzenia biznesu. Co chciał Pan przez to powiedzieć?

  • Kilka ostatnich lat dało wielu 
z nas do zrozumienia, że tradycyjny sposób prowadzenia biznesu już się nie sprawdza. Wystarczy pomyśleć o przyczynach kryzysu finansowego, szkodach wyrządzonych przez organizacje wielonarodowe działające na obszarach bogatych w zasoby naturalne objętych konfliktem czy też o nieustannej walce o niezatrudnianie dzieci i wyeliminowanie przymusu pracy z łańcuchów dostaw w przemyśle włókienniczym i innych sektorach. Istnieje wiele przykładów firm przynoszących więcej szkód niż pożytku. 
Dotychczasowe sposoby działania nie tylko stanowią przeszkodę na drodze do innowacji, lecz są również przyczyną krzywd wyrządzanych ludziom i tej pięknej planecie, którą wszyscy dzielimy.
  • W odpowiedzi na to powstała grupa osób, które postanowiły opracować Plan B, nowe kierunki rozwoju biznesu, które przedkładają ludzi i planetę nad zysk. Z tego właśnie powodu w 2013 roku powołaliśmy „Drużynę B”, grupę liderów światowego biznesu myślących podobnie, która wykorzysta swoje wpływy 
w celu stworzenia innego, bardziej zrównoważonego porządku.

Jakie korzyści dla interesariuszy uważa Pan za naturalną konsekwencję biznesu opartego na promowanym przez Pana podejściu?

  • Jestem przekonany, że w dłuższej perspektywie przetrwają tylko takie przedsięwzięcia biznesowe, które będą korzystne dla ludzi i planety. Wszyscy możemy skorzystać na rozwijaniu zrównoważonych modeli biznesowych. Dobrym przykładem są działania prowadzone przez SolarAid i innych przedsiębiorców, które dostarczają energię odnawialną do społeczności niemających
dostępu do sieci energetycznej, 
społeczności wiejskich w rozwijających się zakątkach świata. Dostęp do czystej energii wpływa na ludzi i społeczności w niesamowity sposób, tworzy możliwości ekonomiczne, zmniejsza zagrożenia wynikające ze stosowania opalanych paliwem kuchenek i stanowi niezawodne źródło światła niezbędnego do nauki po zmroku. A to tylko wybrane, ale bardzo ważne korzyści zapewniane przez zrównoważone modele biznesowe.

Jaka jest pańska definicja przedsiębiorczości? Jak odnosi się ona do planu zrównoważonegorozwoju?

  • Pamiętam taki stary żart o Geor-
ge’u W. Bushu, który podobno kiedyś powiedział: „Francuzi nie mają dobrego słowa na przedsiębiorcę”1. Mówiąc poważnie, istnieje kilka bardzo dobrych definicji, z którymi się zgadzam. Peter Drucker napisał: „przedsiębiorca zawsze poszukuje zmiany, reaguje na nią i wykorzystuje ją jako okazję. Innowacja jest specyficznym narzędziem przedsiębiorczości – działaniem, które nadaje zasobom nowe możliwości tworzenia bogactwa”2. Wszystko to prawda, ale dla mnie bycie przedsiębiorcą oznacza po prostu bycie osobą szukającą okazji do stworzenia czegoś, co zmienia życie innych ludzi. Gdy przyjmiemy to za podstawową zasadę, cele zrównoważonego rozwoju idealnie się tu wpisują. Uważam, że w ciągu ostatnich kilku lat pojawiła się ogromna ilość możliwości biznesowych, które wywodzą się ze stawianych przedsiębiorcom wyzwań związanych ze środowiskiem i społeczeństwem. Uprzednio uważaliśmy biznes za część problemu. I niektóre przedsięwzięcia biznesowe wciąż go stanowią. Coraz częściej jednak przedsiębiorcy stają się również częścią rozwiązania, i to jest dla nas wszystkich dobra wiadomość.

Najskuteczniejsze przedsięwzięcia biznesowe wywodzą się z podejścia zakładającego połączenie wartości osobistych z wartościami firmy. Jakie wspierają Pana biznes?

  • Odkąd prowadzę interesy, moim podstawowym celem jest zawsze polepszanie jakości życia ludzi. Stworzyliśmy czasopismo „Student” po to, by dać młodym ludziom żyjącym w latach 60. głos w sprawach ważnych w tamtym okresie. I od tej pory zaszczepiliśmy to założenie w DNA każdego z poszczególnych przedsięwzięć, które 
rozpoczęliśmy. Nie dziwi zatem fakt, że celem Virgin jest zmiana biznesu na dobre. Po jednej stronie leży sprytna reorganizacja, która zawsze świetnie nam szła, bez względu na wybrany przez nas rynek. Drugą stronę stanowi utworzenie z naszych przedsięwzięć siły czyniącej dobro dla świata, bycie bardziej zrównoważonym. Jest to długoterminowa misja, którą każde przedsięwzięcie musi dostosować do własnego tempa. Borykamy się oczywiście ze sporymi wyzwaniami, jak na przykład opracowanie i rozpowszechnianie odnawialnych paliw lotniczych dla branży lotniczej.

Które przedsięwzięcie było dotychczas najbardziej ekscytujące?

  • Każde jedno przedsięwzięcie prowadziłem z pasją i radością, ale każdy wie, że projektem najbardziej ekscytującym jest dla mnie Virgin Galactic. Tak wiele ludzkich marzeń i dążeń jest powiązanych z badaniem kosmosu, a stworzenie opłacalnych podróży kosmicznych, które byłyby dostępne, stanowi wspaniałe wyzwanie. Z każdym dniem zbliżamy się do realizacji tego marzenia.

Jak postrzega Pan rolę konsumenta w rozwijaniu odpowiedzialnego podejścia wśród przedsiębiorców?

Konsumenci stanowią główną siłę napędową zrównoważonego rozwoju, lecz musimy włożyć więcej wysiłku w edukowanie ich 
w kwestii wyborów, jakie podejmują. Niektórzy już teraz zadają właściwe pytania o wpływ na środowisko i społeczeństwo produktów i usług, za które płacą. Rozwijający się rynek żywności organicznej jest dobrym przykładem przedstawiającym zmianę nawyków. Jesteśmy jednak wciąż daleko od globalnego ruchu zrównoważonej konsumpcji. Kluczowymi czynnikami w doprowadzeniu do tego będą lepsze informowanie i większa przejrzystość.

Gdzie poszukuje Pan kolejnych wyzwań i okazji biznesowych?

  • Wiele z moich najlepszych przedsięwzięć powstało z frustracji. Przykładowo miałem dość traktowania mnie jak bydła lub zanudzania na śmierć w trakcie podróży samolotem. Postanowiłem więc wziąć sprawy w swoje ręce, znaleźć odpowiednich wspólników i stworzyć linię lotniczą, która zmieni status quo. Jak widać, frustracja związana z dotychczasowymi sposobami działania jest doskonałą siłą napędową dla ducha przedsiębiorczości.

Jest Pan obecnie zaangażowany w projekt „Inspiring a new sustainable generation”(„Inspirując nowe, zrównoważone pokolenie”). Gdzie poszukiwać przyszłych przywódców i liderów zmiany?

  • Spędzam obecnie około 90 proc. czasu, pracując 
przy Virgin Unite,
naszej fundacji na rzecz przedsiębiorczości. Unite łączy wielkich ludzi i przedsiębiorcze pomysły, by stanowiły one siłę na rzecz dobra tego świata, a częścią misji jest przekazywanie tego komunikatu młodszym odbiorcom, szkolenie młodych przedsiębiorców 
i wpajanie im, że ludzie, planeta i zysk nie są pojęciami nie do pogodzenia. Zawsze, gdy spotykam młodych ludzi, zdaję sobie sprawę, jak bardzo idea zrównoważonego rozwoju jest zakorzeniona w ich sposobie myślenia – jako przedsiębiorców, konsumentów 
i wyborców. Jestem tym bardzo zmotywowany.

Gdyby ktoś chciał rozpocząć nietypowe przedsięwzięcie – od czego powinien zacząć? Jak zrobić pierwszy krok?

  • Powiedziałbym „po prostu to zrób”, podejmij ryzyko i zobacz, co się wydarzy. Na szczęście jest kilka możliwości, które mogą dziś pomóc młodym przedsiębiorcom – od kapitału początkowego po mentoring. Wielu z tych możliwości nie było, gdy stawiałem swoje pierwsze kroki jako przedsiębiorca. Rzecz jasna, kilka razy polegliśmy całkiem spektakularnie. Oto jeszcze inna rada,
jaką mogę przekazać: nie bój się porażki, jest ona nieodłączną częścią podróży każdego przedsiębiorcy.

 

przyp. tłum.: w języku angielskim słowo „przedsiębiorca” (entrepreneur) jest zapożyczeniem z języka francuskiego

2. P. Drucker, Innowacja i przedsiębiorczość, PWE, Warszawa 1992