Słowo „miasto” ma obecnie swoje pięć minut. Może nie jest to kariera słowa „gender”, ale też całkiem dobrze mu się wiedzie. I wszystko wskazuje na to, że to pięć minut może być długie. Miasto, działania na rzecz miasta, ruchy miejskie – to wszystko staje się ważne, wszechobecne. Z jednej strony modne, ale też coraz bardziej potrzebne. Oczywisty jest fakt, że miasta przyciągają coraz więcej ludzi 
i biznesu. W zasadzie niebawem, gdy będziemy myśleć o świecie, to będziemy mieli na myśli miasto 
i życie sprawami miasta.

Informacja zwrotna

Rozrost liczebny i geograficzny miast powoduje wielość zachodzących procesów. Każdy wie, że 
potrzeba mniej czasu i zasobów na „ogarnięcie” dwupokojowego mieszkania, ale już znacznie więcej, gdy jest to mieszkanie 4- czy 5-pokojowe, nie wspominając o domu. Tu już potrzebny jest system – jakiś pomysł na to, jak to zrobić szybko i sprawnie, ale też zasoby. Odchodzi do lamusa zarządzanie miastem zza biurka. Urzędy miast są w stanie zarządzać miastem, może inaczej... są w stanie wdrażać rozwiązania, ale potrzebują
 zasobów, aby zdiagnozować potrzeby, często też skonsultować już te 
gotowe rozwiązania. Potrzebują partnerstwa – tego, żeby mieszkańcy, pracownicy, przedstawiciele biznesu – wszyscy związani z miastem – dali swoją informację zwrotną.

Głos mieszkańców

Miasto to ciekawy twór – nie da się ot, tak przenieść jednego rozwiązania, sprawdzonego w danym mieście, do drugiego. Każde rozwiązanie wymaga uwzględnienia specyfiki danego miasta, nie tylko tych technicznych, ale zawartych w historii, mentalności. Dlatego tak bardzo ważne jest współdziałanie, spojrzenie na problem z kilku stron. Są w mieście takie budynki czy miejsca, które mimo że mają swego prawnego właściciela, mają też właściciela emocjonalnego, jakim są mieszkańcy. Wyraźnie pokazał to przykład warszawskiej Rotundy, gdzie mieści się oddział Banku PKO BP. Budynek musi zostać wyburzony ze względu na fatalny stan techniczny. Bank, właściciel budynku, postanowił zrobić nowy projekt. Ten spotkał się z ogromnym sprzeciwem mieszkańców. Bank wycofał się z pomysłu i zaprosił mieszkańców do konsultacji społecznych, czyli po prostu do rozmowy na temat tego, jak ma ta nowa budowla wyglądać. Warsztaty konsultacyjne spotkały się z ogromnym zainteresowaniem. Jest więc z kim rozmawiać.

Głos biznesu

Pierwszym oczywistym partnerem dla włodarzy miast są mieszkańcy – których jest coraz więcej 
i są coraz bardziej świadomi. Partycypacja staje się popularną formą działania. Ludzie chcą, aby miasto zaspokajało różne potrzeby, w tym było miejscem odpoczynku, uprawiania sportu, a także dawało możliwość kontaktu z przyrodą. Ale biznes też ma do odegrania ważną rolę i powinien być partnerem mieszkańców i administracji. Najczęściej biznes
i miasto kojarzą się z technologią. 
I zgoda. Ona jest ważna, a jeszcze inteligentnie wdrożona może znacznie poprawić życie w mieście. Jednak rolą biznesu jest też niwelowanie wykluczenia społecznego, dzielenie się wiedzą, inspirowanie, włączanie się w proces koncepcyjny. Biznes wreszcie powinien do miasta wnosić najbardziej ekologiczne rozwiązania i być liderem zmiany 
w tym zakresie.